poniedziałek, 9 marca 2015

"Mój neko" Rozdział I

Zamruczał z zadowolenia wtulając się w klatkę piersiową Eiri'ego. Kilka minut później wygramolił się z pod kołdry i machając niespokojnie ogonem, przyglądał się twarzy Eiri,ego. Mężczyzna oddychał nieregularnie i miał lekko zaróżowione policzki. 
- Eiri.. - szepną cicho różowowłosy dotykając delikatnie dłonią lica kochanka. Nie było już tak przyjemnie ciepłe jak zawsze. Neko postanowił iść do łazienki i namoczyć jakiś ręczniczek zimna wodą. Mając nadzieję, że chociaż tak pomoże trochę Yuki'emu. 
Wrócił do pokoju z miska zimnej wody i ręczniczkiem w niej zanurzonym. Pamiętał, że gdy on się przeziębił, on zrobił to samo. Podawał mu tez leki, ale nie wiedział jakie. Wycisnął materiał i składając go w prostokącik położył go na jego czole. Poprawił kołdrę pod którą leżał i wyszedł na korytaż po telefon, który ostatnio tam zostawił. Bez zastanowienia odszukał numer Hiro i nacisnął zielona słuchawkę. Piiip... piip... 
- Shuichi - wymówił jego imię zaspanym głosem - Jest 8:30 rano. Czego chcesz tak wcześnie? - rzekł, przytulając swoją narzeczoną, która ciągle smacznie spała. 
- Hi-hiro... Eiri..o-on..jes-jest...cho-chory.... nie... w-iem... co robić... - Trudno było go zrozumieć przez to, że płakał.
- Ech.... Dobra. Zaraz przyjadę - rozłączył się. 

Wyszedł z łóżka zostawiając w nim jedynie Ayake. Z szafy która znajdowała się niedaleko wyciągnął czarne rurki i krwiście czerwoną koszulkę. Spodnie szybko na siebie wciągnął,  a podczas ubierania koszulki zauważył, że dziewczyna już nie śpi i posyła mu pytające spojrzenie.
- Shu twierdzi, że Yuki jest chory. - wyjaśnił szybko kończąc zakładać górną część garderoby. Bez słowa wstała i poprawiła kołdrę. Stanęła obok drugiej szafy i wyjęła z niej kremową spódnice i białą bluzkę na długi rękaw. Skierowała swoje słowa do chłopaka twierdząc, że zaraz będzie gotowa. Minęła dosłownie chwila,  a brązowowłosa była już gotowa. Hiro chwycił kluczyki od garażu, włożył buty i założył swoją skórzana kurtkę. Jako iż dziewczyna miała już założone buty wyszli kierując się w stronę pomieszczenia w którym znajdował się ukochany  motor chłopaka. 
- Wiesz, że nie musisz iść? -spytał spoglądając na ukochaną
- Wiem, ale wole się upewnić, że nikogo nie zabijecie. -Uśmiechnęła się promiennie. Oboje wsiedli na motor i ruszyli. 

Shuichi zmienił blondwłosmu okład, uklęknął na podłodze, złapał go za rękę i spoglądał ze smutkiem na jego twarz. Chwilkę później zadzwonił dzwonek o drzwi, a kociak pobiegł do drzwi i szybko je otworzył, wpuszczając przyjaciół do środka. 
- Zrobiłem mu okłady, ale to nie pomaga - spojrzał smutno swoimi fiołkowymi oczmi na Ayake i chwycił ją za rękę ciągnąc w stronę sypialni.  
- Hiro przynieś mi leki z łazienki - chłopak posłusznie poszedł po to co prosiła dziewczyna. Szybko wrócił z małym koszyczkiem wypełnionym różnymi lekami. - Musimy go obudzić. 
Różowowłosy jak na zawołanie podszedł do ukochanego i polizał go szorstkim językiem po policzku 
- Eiri. - Zaczął cicho wołać go po imieniu - Eiri. Eiri obudź się - Mężczyzna zaczął otwierać powoli oczy. Gdy zaczął się powoli podnosić kotek mu pomógł. Ręcznik spadł na kołdrę mocząc ją trochę. Chłopak szybko ja zabrał i włożył do miski. 
- Masz dziś jakieś spotkania? - spytał przeglądając zawartość koszyka. Hiro opierał się o ścianę, a Shiuchi siedział obok Yuki'ego i trzymał go delikatnie za rękę. 
- Taa.. Z edytorką.. 
- Odwołaj, bo się całkiem rozłożysz. - chciał już coś odpowiedzieć denerwując Ayake, ale gdy widział ostry wzrok kasztanowowłosego, który spoglądał to na niego, to na jego kotka. Widząc go z bardzo smutna miną, westchnął zrezygnowany i sięgnął po telefon który leżał na szafce nocnej. Telefon został od razu odebrany.  Jedynie powiedział, że nie przyjdzie i raczek nie czekając na pytania rozłączył się szybko. Granatowooka podała mu jakiś syrop i tabletki. Kazała mu połknąć dwie teraz i ok 5 ml syropu teraz, i wieczorem oba leki w tej samej dawce, a rano powinien czuć się już dużo lepiej.  Eiri twierdząc, że sobie poradzi dosłownie wyrzucił ich za drzwi. Jakoś nieszczególnie zwracając uwagę na ich krzyki. Zatrzasnął drzwi i przekręcił zamek. oparł się o drzwi i ruszył do kuchni. Zażył leki. 
Shu wszedł do kuchni bojąc się o Eiri'ego przecież nie może pozwolić, aby cokolwiek mu się stało.  Podszedł do niego od tyłu i przytulił sie do pleców złotookiego, obejmując go w pasie.
- Eiri... -szepnął, ocierając się policzkiem o jego plecy - Wyzdrowiejesz szybko, prawda? -Odwrócił się biorąc swojego neko na ręce i całując go w usta
- Oczywiście - rzekł z uśmiechem- Przecież, za trzy dni zaczynają się twoje gody - Różowowłosy zarumienił się na wspomnienia jego pierwszych wspólnych godów z Yuki'm.
                                                                ♠♣♠♣♠♣♠♣♠♣♠♣
Cztery miesiące wcześniej
Thoma stał zdziwiony w drzwiach, spoglądając szeroko otwartymi oczyma na blondyna. 
- E-eiri-kun? Co ty tu robisz? 
- Przyszedłem zobaczyć tego waszego dzieciak o którym tak dużo mi opowiadaliście. - starszy był trochę zakłopotany. Shu-chan'owi zaczęły się wczoraj gody i chłopak nie zwracając na nic uwagi, ignorując otoczenie robił wszystko, aby zaspokoić swoje żądze. 
W tym czasie często z Miką wychodzili, aby dać synkowi maksimum prywatności.
- Ale to nie jest najlepszy moment. - nie zważając na słowa szwagra wkroczył do domu. - Eiri mówię, że to nie najlepszy moment , bo... - nie dokończył, gdyż jego słowa przerwał długi jęk, a właściwie to krzyk rozkoszy dochodzący z piętra. Mężczyzna kierowany cichszymi już jękami i westchnieniami, podążał po schodach, skręcając w trzecie drzwi na prawo. Zobaczył rozkoszny widok, słodkie różowowłose neko z białymi uszkami i ogonkiem. Chłopak był rozebrany od pasa w dół, a koszulkę bez rękawów miał maksymalnie podwiniętą. Jedną ręką penetrował swój odbyt, a druga zaś przyszczypywał swoje mocno zaróżowione sutki. Yuki szybko zauważył, że jeździł również swoim ogonem wzdłuż penisa z którego sączyła się już sperma.
Eiri zauroczony spoglądał na chłopaka. Nie zwrócił uwagi na to czy Thoma za nim idzie. W tym momencie jego cała uwaga skupiała się na seksownym chłopaku przed nim. Był nim zafascynowany. Spoglądał w jego fioletowe świecące pożądaniem oczy. Shu wyciągnął do niego rękę. Yuki prowadzący niewidzialna siła zbliżał się leniwie do łóżka chłopaka. Złapał go za rękę i przybliżył ją do ust, składając na niej delikatny pocałunek. Ukląkł nad Shuichim i spoglądając mu w oczy, zniżył głowę składając na jego ustach gorący i ociekający pożądaniem pocałunek. Kotek rozchylił wargi zapraszając intruza do środka. Nie walczył z nim jakoś długo i szybko dał się całkowicie zdominować. 
Eiri wyczuł nagle mocniejszy zapach chłopaka. Zjeżdżając na jego szyje obsypując ją pocałunkami. Pachniał i smakował truskawkami, malinami i czekoladą. Były to jego ulubione zapachy. Nie wiedział dokładnie w co, ale wiedział, że w coś się wkręcił i nie będzie już odwrotu. Chociaż mimo wszystko, przebywanie z chłopakiem bardzo spodobało się pisarzowi. Szybko stwierdził, że jakoś niespecjalnie będzie żałował chwil spędzonych z tym dzieciakiem. 


                                                                ♠♣♠♣♠♣♠♣♠♣♠♣

- O czym tak myślisz? -spytał spoglądając na zaróżowione, a jednocześnie zamyślone oblicze kochanka
- Chce mieć z Tobą dzieci - wpił się łapczywie w usta blondyna. Pozwolił się całować, ale nie na długo. Shindou zdziwiony zatrzepotał uszami - Eiri... nie chce? Jego oblicze, przed sekundą zawstydzone stało się smutne. Uszka opadły w szybkim tempie na włosy, a ogon kołysał się leniwie na boki. W jego oczach zbierały się łzy. Myślał, że Eiri, będzie szczęśliwy gdy to usłyszy. Mimo wszystko wtulił się bardziej w jego koszulę. 
- Baka neko... Oczywiście, że chcę... - Otworzył zdziwiony oczy. Przytulił się szybko i gwałtownie w ciało Yuki'ego. Przez cisnące się do oczu i spływające po jego policzkach łzy szczęścia, szepnął.
- Eiri... Dziękuję... Kocham Cię. 
- Wiem. Ja Ciebie też - i pocałował go w czubek głowy.


                                                                ♠♣♠♣♠♣♠♣♠♣♠♣

Dobra. Może i rozdział do najdłuższych nie należy, ale jest i mam nadzieję, że się spodoba. Kolejny rozdział powinien pojawić się niebawem. Jane!~

sobota, 7 marca 2015

Informacja!

Dobra. Postaram napisać wszystko i na temat. No to. Ehem... Sprawa postów. Będę starała się je zamieszczać raz, może dwa na tydzień. Chyba, że napisze łonszota i mi się spodoba to częściej. Co tu dalej... Ach posty nie są betowane, więc mogą zawierać błędy. Chyba, że są one zaplanowane i naprawdę nie mogłem się powstrzymać, aby tak napisać ;P. Komentarze. Może ktoś z was prowadzi bloga i wie o co chodzi. Są one bardzo motywujące. Bo zostawiacie po sobie znak, że czytaliście. Jak dla mnie może być to jakaś cholerna " . " czy ' , ', cokolwiek chcecie, nawet coś w stylu 'jbascisgdcbskdjcgsdhck'. Wiem jestem dziwna, ale cóż przyzwyczaicie się <3. No i na razie to tyle. Ach, tylko jeszcze nie wiem w jakich dniach będą dodawane posty. Oraz już zapowiadam swoją nieobecność w dniach 24.05-05.06. No. Chyba wszystko. Jane!~  

piątek, 6 marca 2015

Witam!

  Hejo!


Jestem Beshi i dzięki namowie wielu przyjaciół, twierdzących, że umiem pisać. Ciągle w to nie wieże i nie wiem jak dałam się w to wrobić. Eh.. No, ale... Wracając. Będę tu zamieszczała yaoi, nie wiem czy tylko yaoi. Może jak kiedyś skończę to z Fairy Tail hentai. Zobaczymy. Pierwszym opowiadaniem jakie będę dodawać jest Eiri x Shuichi z Gravitation. Wiem, że czytaliście może gdzieś podobne, ale mnie ono obrzydziło, zresztą nie tylko mnie *spogląda na kumpli obok*. Tak więc wykorzystałam pomysł z neko i stwierdziłam, czemu nie. Jednak na pierwszy ogień dodam one-shota Sasori x Deidara. Powinien pojawić się niedługo. Zapraszam.

One-shot Sasori x Deidara

   Zapraszam!! Szczerze? Pierwszym łonszotem miał być Billy x Spencer, ale zgubiłam kartkę ;c Zadowolicie się SasoDei. Mam nadzieję, że się spodoba :3



♠♣♠♣♠♣♠♣♠♣


    Dlaczego? Dlaczego zawsze patrzysz na mnie z miłością i z tym uśmiechem wymalowanym na twarzy? Mówisz, że należy tylko do mnie, tak jak cały ty. Dlaczego mówisz, że jest dobrze, nawet wtedy gdy Cię ranię? Dlaczego ciągle powtarzasz te dwa słowa "Kocham Cię", choć mimo wszystko wiesz, że niemożliwym jest, abym zrozumiał ich znaczenie. Wypowiadasz je z uśmiechem, twierdząc, że wystarczy Ci tylko to, że jestem, że ni oczekujesz niczego więcej. Mimo, że nasza sztuka kompletnie się różni. Twoja trwa chwilę. Jest wybuchem. Twoje słowa, że "Sztuka to wybuch", że jest to ulotna chwila są dla mnie czymś obcym. Moja zaś trwa wiecznie.  Tyle nas różni, a ty przychodzisz do mnie z uśmiechem i ciągle zwracasz się do mnie "danna". Mimo, że traktuję cię jak śmiecia, a ty ciągle mnie szanujesz. Spytałem cie ostatnio, dlaczego darzysz mnie tym uczuciem? Odpowiedziałeś, że to dlatego, że wiem o tobie wszystko. Wiem co lubisz, a czego nie, dlaczego dołączyłeś do Akatsuki, każde zdanie jakie wypowiedziałeś w mojej obecności. Chciałem zaprzeczyć,ale uświadomiłem sobie, że to prawda. Dla wielu to może błahe powody, ale dla ciebie to dowód największej miłości, nieważne, iż mówię, że nigdy nie odwzajemnię Twojego uczucia. Ty wiesz, że Cię kocham, gdzieś tam w głębi siebie.
    Teraz mogę ci coś szczerze powiedzieć Deidara:
 - Jak najszybciej odzyskam swoje prawdziwe ciało dla Ciebie, Deidara. - już wiem, że to pragnienie było tym czym chciałem zapełnić tą pustkę w sobie. 
     Teraz rozumiem, że już nawet będąc marionetką kochałem Cię, tylko tego nie rozumiałem. W tym momencie, leżąc z tobą wtulonym w moją klatkę piersiową cieszę się, że teraz mogę mówić do ciebie te dwa słowa:
- Kocham Cię, Deidara.
- Ja Ciebie też, Sasori.